wtorek, 20 listopada 2012

#4

  Choroba mnie dopadła i ukradła mi głos. NIE LUBIĘ JEJ! A ja teraz siedzę otulona ciepłym kocykiem, popijając miętową herbatkę i wpatruję się na zegarek czekając na odwiedziny mojego księcia z bajki.
  Teraz kolejna część mojego marudzenia na blogu. Tym razem temat brzmi: niedocenianie innych. To jest bardzo przykra sprawa, ktoś pomaga tobie przez cały czas, ale i tak nie zwrócisz na to uwagi. Dopiero gdy zobaczysz że ktoś inny docenił tą osobę  próbujesz o nią wywalczyć. Tak jest z przyjaźnią, z miłością, a nawet ze zwykłymi znajomościami. Dlatego często nam powtarzają że trzeba docenić wszystko co mamy, lecz chyba nikt nie potrafi tym zapanować. Nawet jeśli nas znajomy jest brzydki, gruby, pryszczaty, nie pasuje nam jego styl ubierania, jest wymądrzały etc. to powinien dostać jakąś szanse od nas. Tylko najlepiej nie kolegować się z tą osobą na siłę, bo sztuczny charakter jest gorszy od kłamstwa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz